Posted in Zabiegi bariatryczne

Blizny po resekcji żołądka

Blizny po resekcji żołądka Posted on 23 marca 2018Leave a comment

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć i pokazać moje blizny po resekcji żołądka. Wiem, że szczególnie dla kobiet jest to ważna kwestia, w końcu każda z nas marzy o tym, aby za jakiś czas pokazać swój brzuszek na plaży.

Blizny po resekcji żołądka – jak wyglądają?

Podczas operacji chirurg robi pięć kilkucentymetrowych nacięć. Jedno jest tuż pod biustem, na środku klatki piersiowej. Tam wkłada się urządzenie, które tak jakby napompuje nasz brzuch po to, aby chirurg miał lepszą widoczność. Kolejne cztery blizny są mniej więcej na wysokości pępka i dwie umieszczone są po prawej stronie i dwie po lewej. W tych nacięciach umieszczane są trokary (takie jakby rurki przez, które wprowadzane są narzędzia chirurgiczne). Największą i najgorzej gojącą się blizną po operacji jest blizna po lewej stronie. Nie jest ona spektakularnie duża, ma około pięciu centymetrów, a goi się najgorzej ze względu na to, że w tym miejscu wyciągany jest usunięty wcześniej żołądek. Drugą dość dużą czyli jakieś 3-4 centymetry jest blizna po prawej stronie, tam umieszczany jest sączek, a po jego wyciągnięciu tej rany się nie zaszywa, dlatego też może się ona trochę rozejść.

Gojenie się ran po resekcji żołądka

Kwestia gojenia się wszelkich ran pooperacyjnych jest bardzo indywidualna, moje ciało na szczęście goi się spektakularnie szybko i po trzech dniach, kiedy trochę grzebałam w tych ranach, to nie zauważyłam, żeby się rozchodziły. Pech chciał, że terminowo nie mogłam zgadać się ze swoim chirurgiem i szwy miałam ściągnięte dopiero 13 dni po operacji. Podobno maksymalny czas ściągnięcia szwów to 14 dni od operacji. Z racji tego, że wszelkie rany bardzo szybko mi się goją, to rany i szwy pokryły się strupkami przez co chirurg w momencie usuwania mi szwów musiał naderwać strupki. I teraz kiedy patrzę na te blizny po resekcji żołądka to myślę, że największe i najbardziej widoczne blizny zostaną mi nie po cięciu, ale po szwach, dokładnie w tych miejscach, gdzie chirurg nadrywał strupki. Przyznam się Wam, że w całym procesie leczenia, czyli od momentu badań, przez operacją, aż do ściągania szwów to, t ostatnie doświadczenie było najgorsze, a właściwie zapsikanie ran jakimś środkiem.

Opatrunki po resekcji żołądka

Kiedy Wam opowiadałam o tym, jak wygląda zabieg resekcji żołądka zapomniałam wspomnieć o opatrunkach. Po przebudzeniu się po operacji miałam założonych pięć plasterków na rany, następnego dnia pielęgniarka mi je poodklejała i pozwoliła się normalnie wykąpać. Bez problemu mogłam rany moczyć, oczywiście, że trzeba było uważać żeby nie zaciągnąć szwów gąbką, a poza tym nie musiałam się z nimi obchodzić jak z jajkiem. W szpitalu na wyjście również pielęgniarka zakleiła mi szwy plasterkiem, ale po powrocie do domu je odkleiłam i to był ostatni raz, kiedy miałam przyklejone plastry na wszystkich ranach. Później kilkukrotnie zakleiłam sobie ranę koło piersi bo bałam się, że będzie mi haczyć biustonosz.

Mnie jakoś specjalnie nie zależy na tym, aby być zupełnie bez blizn, wiem, że żeby odzyskać formę i zrzucić kilkadziesiąt kilogramów po prostu musiały się pojawić na moim ciele. Tak jak widzieliście, wcale nie są one jakieś koszmarne, ale przyznać trzeba, że super elegancko też nie wyglądają, jak myślicie można zrobić na bliznach dziarę? Tatuaż w jakiś kwiaty może byłby spoko rozwiązaniem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook