Posted in Grube historie

Depresja po resekcji żołądka

Depresja po resekcji żołądka Posted on 27 maja 2018Leave a comment

Mogłoby się wydawać, że z każdym zrzuconym kilogramem mój poziom szczęścia będzie rósł. Niestety tak się nie wydarzyło, a mój nastrój szoruje swoim podchudzonym brzuszkiem po samym dnie. Depresja po resekcji żołądka niestety się zdarza, odbiera radość życia, zabiera wszelkie chęci, ale nie jest czymś z czym nie można nic zrobić.

Jeśli jesteś tu pierwszy raz to serdecznie polecam Ci przeczytać mój tekst – resekcja żołądka – motywacja do decyzji, wtedy trochę lepiej mnie poznasz, a pewnie wtedy lepiej zrozumiesz to co dziś napiszę.

Jestem prawie 4 miesiące po mankietowej resekcji żołądka i po zrzuceniu 25 kilogramów. Nie pamiętam, kiedy byłam taka sprawna, tak dobrze wyglądałam, kiedy byłam tak szczęśliwa i kiedy życie było takie cudowne. Z tym, że ta cudowność życia wcale nie jest prawdą. Od kilku tygodni nie mam ochoty i siły na nic. Do tej pory myślałam, że depresja po resekcji żołądka to mit, ale niestety doświadczam jej na swojej skórze.

Depresja po resekcji żołądka – objawy

Pierwszą rzecz, którą u siebie zauważyłam to, to, że mi się absolutnie nie chce. Otwieram rano oczy i myślę, o ja pierdole, ale mi się nie chce wstać do pracy, która do tej pory szalenie mi się podobała i dawała mi dużo energii. Do tej pory starałam się w wolnych chwilach coś robić, jakoś aktywnie spędzać czas, a teraz stos brudnych rzeczy, brak czystych naczyń i zwijający się kurz na podłodze nie robi na mnie wrażenia. Jedyne co mi się autentycznie chce to leżeć w łóżku, zawinięta w bezpieczną kołdrę i z laptopem na którym lecą cały czas seriale. Myślicie, że nie da się obejrzeć 40 odcinków serialu w ciągu dwóch tygodni pracując na etacie? Uwierzcie, że się da i to wcale nie jest trudne. Dostałam podwyżkę – super, ale w sumie to i tak nie mam na co wydawać pieniędzy skoro cały czas siedzę w łózku. Schudłam – spoko, samo się zrobiło. W rodzinie ktoś zachorował, okej zdarza się. Rozumiecie tą absolutną pustkę, to, że nic mnie nie interesuje, nic nie jest ważne?

Depresja po resekcji żołądka – powody

Nie mam wykształcenia medycznego, aby mieć pewność, że mam rację co do powodów depresji po resekcji, czy po innych zabiegach bariatrycznych, dlatego też wiedz, że swoje wnioski wysnuwam na własnym doświadczeniu, rozmowach z innymi ludźmi, których ten temat też dotyczy oraz forach internetowych.

Powód pierwszy – jedzenie było największą przyjemnością w naszym życiu. Umówmy się, że przed zabiegiem jedzenie prawie zawsze było na pierwszym miejscu. O jak cudownie było zjeść pączusia z marmoladą, a ten schabowy tak przepysznie chrupał, te lody z bitą śmietaną, ech… Pewnie każdy z nas mógłby wymieniać godzinami za czym tęskni. Po operacji bariatrycznej po pierwsze nie powinno się jeść takich rzeczy, a po drugie nawet jeśli już jakiś smakowity kąsek trafi do naszych ust, to jest to w tak małej ilości, że absolutnie nie daje radości. Jedną z pierwszych rzeczy, którą się przerabia z terapeutą, to poszukiwanie przyjemności, tylko gdzie te przyjemności w naszym przypadku? Pewnie, że należy jedzenie zastąpić jakąś inną przyjemnostką, cudownie, ale jak to zrobić, skoro przez tyle lat jedzenie było na pierwszym miejscu? Wygrałaś w zdrapkę? – Super, idę kupić za to pączki! Oblałaś koło na studiach? – Oesu jest mi tak przykro, ech te frytki i BicMac zmniejszą mój ból. Skoro żyłam w ten sposób tyle lat, to czym mam to zastąpić?

Powód drugi – witaminy i mikroelementy. Ja suplementację zaprzestałam po dwóch miesiącach i myślę, że to był największy błąd. Nie zrobiłam jeszcze badań krwi (tak, tak, sama się trzaskam za to po twarzy), ale przypuszczam, że wszelkie witaminy i mikroelementy mi pospadały. I tutaj wchodzi kwestia depresji i artykuł, który Ci wcześniej polecałam. Kiedyś, kiedy byłam wege, również czułam się tak jak dziś, bez energii, bez ochoty na cokolwiek. Wtedy spadła mi witamina B12, która znajduje się wyłącznie w produktach odzwierzęcych. Dziś, z racji tego, że jem zdecydowanie zbyt mało (dalej mam problem z wymiotami) jestem prawie pewna, że witamina B12 mocno mi zleciała, a to przyniosło objawy depresyjne. Kilka lat temu rozpoczęłam suplementacje witaminy i wszystkie depresyjne objawy minęły. Łudzę się, że tym razem stanie się tak samo.

Powód trzeci – ogromna zmiana w życiu. Generalnie – 25 kilo na wadze przewróciło moje życie do góry nogami – w końcu mogę wszystko! Mogę tak bardzo wszystko, że nie wiem na co się zdecydować, a czekam ciągle na więcej i więcej. Kolejną kwestią w tym wszystkim jest zmiana mojego życia w oczach innych. Systematycznie słyszę, że schudłam, że wow, że zaczynam dobrze wyglądać. I wiecie co? Pewnie, że mnie to cieszy, ale z drugiej strony myślę sobie, – oesu jak mogłaś dopuścić do wagi 127 kilo i wyciąć sobie żołądek, żeby było lepiej?! Wtedy wkracza trochę poczucie winny i taka dziwna złość na siebie.

Powód czwarty – depresja się zdarza, każdy z nas jest na nią narażony i być może moje obecne objawy nie mają nic wspólnego z resekcją żołądka? Na depresję cierpi coraz więcej osób, właściwie każdy z nas jest na nią narażony, więc może to po prostu przypadek?

Mam nadzieję, że ta depresja po resekcji żołądka nie będzie towarzyszyła długo, że zaraz się podniosę i znów będę cudownie korzystać z życia, które tak lubię. Mój pomysł jest taki – zaczęłam od suplementacji witamin, pójdę też na psychoterapię, tak żeby sobie w głowie poszukać inne przyjemności, zmienić swoje myślenie. Jeśli to wszystko nie pomoże, to pewnie wybiorę się po jakieś prochy do psychiatry. Choć depresja jest straszna, tak jak widzicie jest sporo opcji co można z nią zrobić. Dam Wam znać za jakiś czas co i jak, ale dziś proszę Was, dbajcie o siebie, nie tylko o to, aby na wadze było coraz mniej, ale żeby Was mentalnie w świecie było coraz więcej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook