Posted in Grube historie

Resekcja żołądka – efekty po pół roku

Resekcja żołądka – efekty po pół roku Posted on 8 sierpnia 2018Leave a comment

Moi Drodzy, właśnie trzasnęło mi pół roku po mankietowej resekcji żołądka i jestem przeszczęśliwa! Oprócz tego, że zgubiłam prawie 1/3 siebie, zabieg pozwolił mi na powrót do żywych, do dawnej mnie, do mnie, która cieszy się życiem, a z każdym dniem jest coraz piękniejsza! 😉

Resekcja żołądka – efekty po pół roku

Wiem, wiem najważniejsze są liczby, a ja nimi bardzo chętnie się pochwalę!

Przez pół roku zrzuciłam 37,5kg! Wyobrażacie sobie nosić na sobie prawie 4 zgrzewki cukru? Patrząc na te liczby nie dowierzam i nie wiem jak ja mogłam tak żyć do tej pory!

resekcja żołądka - efekty

resekcja żołądka - efekty

Wiecie ile łącznie zrzuciłam centymetrów od lutego do sierpnia? 102 centymetry! Ja nie potrafię sobie wyobrazić, że nosiłam aż metr siebie za dużo! Okazuje się, że najbardziej zleciały mi biodra, z czego się bardzo cieszę, bo to ułatwia kupienie spodni. Sama jestem w szoku jak dużo tłuszczu mieści się na człowieku i że to wszystko można zrzucić!

Co jeszcze się zmieniło?

O pobocznych zmianach mogłabym napisać cały elaborat, bo to właśnie one sprawiają, że cieszę się najbardziej. To, że mam prawie 40 kilo mniej i ponad sto centymetrów jestem węższa, nie daje mi tyle radości, co to, że mogę wszystko, no prawie wszystko 😉 Generalnie przed tym jak utyłam do 127 kg uwielbiałam jeździć na rowerze, grać w piłkę, chodzić po górach i robić wszystko co sprawiało, że pot po czole mi ściekał. Przez swoją ogromną wagę i związane z nimi ogromne bóle pleców nie mogłam robić nic. Całymi dniami leżałam na kanapie i ze łzami w oczach patrzyłam w telewizor, świat mnie omijał bokiem. Dom, samochód, praca, samochód, dom. Nawet zakupy zamawiałam do domu, bo wyjście do sklepu było czymś strasznym. Nie wspominając o wyjściu do sklepu po ciuchy, bo to było okupione awanturami z moimi bliskimi i łzami w przymierzalni bo przecież „czemu oni cholera produkują takie małe ciuchy”. A teraz, a teraz mam 90 kilo i jestem piękna, a z każdym dniem coraz piękniejsza! Jednak najważniejsze jest to, że zaliczyłam już kilka szczytów, przeszłam sporo kilometrów szlaków, przejeździłam na rowerze setki kilometrów, wyspacerowałam ich jeszcze więcej! I wiecie co przy tym jest najpiękniejsze? To, że absolutnie nic mnie nie boli! Co prawda, wejście na nie jeden szczyt sprawiło mi problem i miałam sporą zadyszkę, nic w tym dziwnego, dalej mam sporo nadwagi, a do tego od lat palę fajki jak smok wawelski. Litry potu spływały mi po twarzy, ale dałam radę. Zrobiłam coś co kilka lat było dla mnie absolutnie nieosiągalne. Chętnie wychodzę ze znajomymi, chętnie pobiegam z dzieciakami z rodziny za piłką, chętnie robię wszystko. Telewizję oglądałam jedynie podczas mundialu, poza tym w ogóle jej już nie włączam, bo wolę iść na spacer, wolę bo w końcu mogę, a co najważniejsze – CHCĘ! Chce mi się wstawać rano z łóżka, chce mi się iść do pracy, chce mi się popatrzeć w lustro, chce mi się spotykać z ludźmi, chce mi się zmęczyć, chce mi się wszystkiego. Jestem na nowo głodna życia. To wszystko sporo mnie kosztowało, całą masę wyrzeczeń, często bólu, zresztą dalej zmagam się z bólem. Spotkała mnie przygoda z woreczkiem żółciowym, który jest komplikacją po resekcji żołądka. Pomimo tego, że jestem już po zabiegu, dalej czuje ból i chyba będę musiała zabieg powtórzyć, ale szczerze Wam powiem, że nawet to nie odbiera mi mojego zadowolenia.

Jeśli mnie zapytacie czy było warto, to bez chwili zawahania powiem, że było, ale pamiętajcie, że sam zabieg jest jedynie narzędziem, które pozwoli zrzucić zbędne kilogramy. To czy się uda czy nie, zależy tylko od Ciebie. Życie po resekcji żołądka jest życiem pełnym wyrzeczeń i pewnego dyskomfortu, ale to życie, dzięki zabiegowi może być pełne ciekawych przygód, pełne miłości, a co najważniejsze radości, czego z całego serca Wam życzę!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook