Posted in Dieta

Wielkanocne jedzenie po zmniejszeniu żołądka

Wielkanocne jedzenie po zmniejszeniu żołądka Posted on 4 kwietnia 20182 komentarze

Kilka dni temu przeżyłam pierwsze święta po zabiegu. Jak wiecie dieta po resekcji żołądka jest kwestią kluczową, ale jak tu być na diecie, kiedy wszystko dookoła tak pięknie wygląda, pachnie i z pewnością doskonale smakuje. Chcąc nie chcąc jedzenie po zmniejszeniu żołądka trzeba ograniczyć, a właściwie to samo tak wychodzi bo niestety niewiele się w żołądku mieści.

Święconka

Tradycja głosi, że wszystko co zostało poświęcone musi zostać zjedzone. I tutaj pojawił się dość duży problem, bo choć mój koszyczek jest naprawdę niewielki, tak wspólnie z rodziną nie daliśmy rady zjeść wszystkiego na raz. Poniżej wkleiłam Wam zdjęcie mojego talerza przed niedzielnym śniadaniem, myślałam, że tak ograniczona ilość jedzenia spokojnie zmieści się w moim żołądku, ale niestety przeliczyłam się. Z tego talerza zniknęła połowa, a i ona miała problem się zmieścić. Na szczęście u mnie w domu wszyscy wyznają zasadę, że nie można cisnąć na siłę i tym samym każdy z nas zostawił coś na później.

jedzenie po zmniejszeniu żoładka

Spotkania ze znajomymi

Z racji tego, że wiele lat temu wyprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta i dokładnie tak samo zrobiły moje koleżanki, to wszelkie święta są jedynymi możliwymi terminami do wspólnego spotkania. Powiem Wam, że chociaż jestem po resekcji żołądka, tak nigdy nie miałam tak suto zastawionego stołu. Zresztą śmiałyśmy się, że po stole widać, że się starzejemy. Kiedyś wystarczyła paczka chipsów i paluszki, a teraz sałatki, wędliny, kurczak w galarecie i wiele innych smacznych przekąsek. Było ich tak dużo, że trudno na stole było postawić kieliszki, no cóż, czasy się zmieniają. Wiadomo, że przy alkoholu jest dobrze coś zjeść, aby pamiętać na następny dzień, że impreza była fajna. Ja jadłam na spokoju wszystko co było na stole, siedziałyśmy przez jakieś sześć godzin i ciągle coś dziobałam, ale nie tak jak wcześniej, że raz a porządnie, ale co chwilę coś przekąszałam. Sprawdziło się, impreza była super, ja nie byłam przejedzona, ani zbyt no wiecie, nawalona 😉

Wizyta u babci

Co mnie ucieszyło, to na samym wstępnie od babci usłyszałam, że zlichłam, ale później było już tylko gorzej. Tłumaczenie, że nie chcę, że już nie mogę i odmawianie babci, która trzymając talerz z bigosem ma oczy jak kot ze Shreka, to prawdziwa masakra. Rozwiązanie było jedno – kiedy na stół wjeżdżały jakieś nowe dania, to ja szybciutko, szybciutko wymykałam się żeby z dzieciakami pograć w piłkę. Takie rozwiązanie było dobre bo po pierwsze uniknęłam kocich oczu babci, a po drugie spaliłam sporo kalorii. Biedna była jedynie moja kuzynka, która siedziała przy stole i babcia wciskała w nią jedzenie i za mnie i za nią. Cóż, trzeba być przebiegłym 😉 Co prawda najlepszym rozwiązaniem byłoby powiedzenie babci o zabiegu, ale jakoś się na to nie zdecydowałam, babcia jest jednak starej daty i wytłumaczenie, że dałam sobie wyciąć 85% żołądka dla własnego zdrowia mogłoby nie zadziałać.

jedzenie po zmniejszeniu żołądka

Święta da się na spokoju przeżyć, choć przyznam się Wam, że przez te kilka dni nie schudłam ani grama, co jest trochę słabe, ale teraz wrzucam znowu 5 bieg i wracam na właściwy tor – mało jedzenia i alkoholu, a dużo ruchu i zabawy. Poza tym pozdrawiam moją Mamę, która pomimo 50 lat uczyła mnie w #foodporn i tłumaczyła jak mam zrobić ładne zdjęcie święconki 😉

 

2 comments

    1. Tak, piłam alkohol miesiąc po zabiegu. Oczywiście w drobnych ilościach, bo alkohol to nic dobrego, ale pozwalałam sobie na drinka czy lampkę wina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook