Posted in Resekcja żołądka

Woreczek żółciowy – powikłania po resekcji żołądka

Woreczek żółciowy – powikłania po resekcji żołądka Posted on 27 czerwca 2018Leave a comment

Powikłania po resekcji żołądka zdarzają się stosunkowo rzadko, ale kiedy już nas dopadną to są naprawdę nieprzyjemne. Mnie niestety zdarzyła się przygoda z woreczkiem żółciowym i tygodniowym pobytem w szpitalu, a niedługo zabieg, podczas którego się go pozbędę.

Powikłania po resekcji żołądka – woreczek żółciowy

Ostre zapalenie woreczka żółciowego nie jest oczywistą komplikacją. W moim przypadku było tak, że przed zabiegiem mankietowej resekcji żołądka wiedziałam, że mam w woreczku malutkie kamyczki. Nawet od jednego z lekarzy, którzy robili mi usg jamy brzusznej padła propozycja, aby chirurg przy okazji robienia mi żołądka, wyciął woreczek. Chirurg, który mnie operował był bardzo sceptycznie do tego nastawiony, w końcu ważyłam 127kg, co znacznie utrudniało widoczność w jamie brzusznej, a poza tym operacja trwałaby dłużej. Umówiliśmy się tak, że kiedy schudnę, to dopiero wtedy wytnie mi woreczek. Dla mnie argumenty były na tyle mocne, że się na to zgodziłam i pomimo ogromnego bólu, który przeżyłam, to nadal uważam, że była to słuszna decyzja.

Jak zapewne wiecie, dieta po resekcji żołądka znacznie ogranicza tłuszcze i to prawdopodobnie ma swój największy wkład w problemy z woreczkiem żółciowym. Po zabiegu resekcji żołądka dostarczamy mało tłuszczu, a nasz woreczek nadal produkuje substancje, które ten tłuszcz miałyby trawić, ale tego tłuszczu nie ma, więc te substancje się po prostu odkładają i zaczynają stwarzać zagrożenie. Pamiętajcie, że moje wykształcenie koło medycyny nawet nie leży, więc moje tłumaczenie jest mało medyczne, ale ja to tak sobie zinterpretowałam po słowach lekarza.

Ostre zapalenie woreczka żółciowego – ból, którego nie polecam

Jestem osobą dość wytrzymałą na ból, ale serio, kiedy mnie wzięło to myślałam, że zjem tynk ze ścian.Tutaj powinna pojawić się długa historia o polskiej służbie zdrowia i o czekaniu na SORze 14 godzin, w ciągłym, niemijającym bólu, ale nie będę ani sobie, ani Wam psuć humoru 😉 W każdym razie po 14 godzinach dowiedziałam się, że będę miała od razu zabieg, no ale w końcu lekarz stwierdził, że w sumie to może nie i oni nie mają na mnie czasu, więc potrzymają mnie na oddziale i będą leczyć kroplówkami, tak aby zbić mi zapalenie. Dla mnie spoko, podali mi w końcu kroplówkę po której moje cierpienia trochę się zmniejszyły i nawet mogłam wziąć głębszy oddech – po tylu godzinach bólu nie macie pojęcia jak cieszy wzięcie oddechu pełną piersią.

Na oddziale leżałam tydzień czasu, codziennie osiem kroplówek i szczerze powiedziawszy dopiero w ostatnim dniu mojego pobytu byłam w stanie przespać noc bez przeciwbólowych leków. Wyszłam ze szpitala bez zrobionego zabiegu, na ścisłej diecie – pod tym względem w moim życiu mało się zmieniło, jedyny plus 😉 Na zabieg umówiłam się z chirurgiem, który wykonywał mankietową resekcję żołądka. Myślę, że kiedy pozbędę się woreczka wszystko wróci do normy, a co najważniejsze zejdzie ze mnie strach, że ten ból może się znowu powtórzyć.

Powikłania po resekcji żołądka się zdarzają i trzeba być na nie przygotowanym. Co najważniejsze, nie są to zazwyczaj sytuacje, z których nie można wyjść. Co gorsze, na część z nich po prostu nie mamy wpływu. Tak czy inaczej, najważniejsze jest nie poddawać się i dalej dążyć do swojego celu – zdrowego organizmu i pozytywnego stanu ducha.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook